Zakładki:
01. Moda/Trendy/Tendencje - Polska i Zagranica
02. Portale branży odzieżowej - Polska
03. Portale branży odzieżowej - Zagranica
04. Szkoły - Polska
05. Szkoły - Zagranica
06. Sklepy i Firmy
07. Materiałoznawstwo/ Włókiennictwo
08. Historia Ubioru
09. Projektanci
10. Szycie
11. Blogi
12. Różne

subskrypcja textylny.blox.pl

Twój email

dodaj usuń

piątek, 29 czerwca 2007
Pogo – bo skateboarding to punk.
Firma Pogo, produkująca deski oraz ubrania, od samej nazwy budzi niepokój. Dla niektórych Pogo kojarzy się z buntem, brutalnością, dzikością. A z czym powinno się kojarzyć? Na stronie firmy - www.pogoskate.pl, czytamy, że Pogo to wolność przy dźwiękach nieskorumpowanej muzyki, kiedy liczyła się zabawa i prawdziwa więź. Pogo to próba zachowania tych czasów i sprzeciw wobec plastikowości naszego świata. Ich hasło to „Nie frytki, nie plastik”. A kto się temu sprzeciwia? Przeczytajcie wywiad z Piotrem Dabovem, twórcą łódzkiej firmy Pogo.

 

 

pogo
N: Jakie są początki firmy Pogo?
P.D.: Firma Pogo powstała w 2003 roku i od początku motywem przewodnim wcale nie były ubrania, ale deski, a dokładniej decki. Ale z tego powodu, że jestem z Łodzi, a jest to miasto włókniarzy, zrobiłem też serię koszulek i bluz męskich do desek. I nagle się okazało, że jakość i design tych ubrań budzą zainteresowanie na rynku. Oczywiście pierwsze serie t-shirtów i bluz były bardzo małe, ale od czegoś trzeba zacząć.
N: Młoda firma nie może obejść się bez trudności, Jak było w Twoim przypadku?
P.D.:Hmm… Szczerze mówiąc nie przypominam sobie szczególnych trudności. Wszystko było bardzo spontaniczne i nawet można powiedzieć dość łatwe. Korzystałem z tego, że wcześniej pracowałem w hurtowni skejtowej, miałem kontakty i nie było to działanie po omacku. Było to zupełnie coś nowego w porównaniu z szerokimi ciuchami panującymi wtedy w skejtszopach.

 

pogopogo paskipogo kropkai

 

 

N: Patrząc na twoje ciuchy ciężko dopasować je do jakiejś konkretnej subkultury.

 

 

Bo tak naprawdę chodzi o deskę. A deska jest w Polsce źle pojmowana, bo deskorolka zawsze miała swoje korzenie w punkrocku i DIY. Również, jeśli chodzi o loga, kierujemy się w stronę prostych, nawet można powiedzieć kwadratowych, używając jednego-dwóch kolorów niż tych przybajerzonych i nacekinowanych. Oczywiście cały czas się rozwijamy, ale założenie Pogo jest takie, że nasze rzeczy mają być proste, praktyczne, funkcjonalne i wystarczyć na wiele sezonów.

N: Co to znaczy prowadzić firmę skejtową? Czy na polskim rynku jest ich dużo?
Uważam, że firma skejtowa powinna być prowadzona przez skejtera, bo to najlepiej wpływa na taką firmę. Inne polskie firmy na rynku skejtowym to np. Nervous, Prong i wszyscy jesteśmy mniej więcej w podobnym klimacie, chociaż uważam, że my konsekwentnie trzymamy pewien image i nie staramy się sezonowo dorabiać jakichś bajerów lub kopiować innych. Mamy swoją jazdę i jeśli komuś się to podoba to po prostu to kupi.

 

 

 

Produkujemy tylko w Polsce. Selekcjonujemy miejsca w których sprzedajemy i ludzi, do których sprzedajemy. Jeśli chodzi o zagrożenia to SA jakieś wielkie koncerny typu Reserved i tak dalej, ale uważam że to jest masówka, zdecydowanie się od tego odcinamy i na tym budujemy nasz wizerunek.
Jak rozwija się Pogo i jakie macie plany?
2 lata temu ruszyło Pogo Girls i w krótkim czasie te serie stały się bestsellerem. Mamy wysoką jakość, która proponujemy po dostępnej cenie, co się rzadko zdarza. Cały czas pracujemy nad rozszerzaniem kolekcji, Zrobiliśmy już czapki tirówki i Fidelki, spodnie dżinsowe, bardzo dopracowany model kurtek typu Harrington oraz inne rzeczy, które może nie są najtańsze, ale prezentują określoną jakość.

 

Rozwijamy również sieć sklepów Dizaster – jeden jest w Łodzi na Piotrkowskiej 79 a drugi na Łyskowskiego 35/29. Sklepy te sprzedają tylko określone, głownie polskie marki. Oczywiście sklepy będą miały też swoje odpowiedniki w Internecie na www.dizaster.pl i www.dizaster.com.pl. Wydajemy też gazetkę Dizaster, i jest to samobójstwo finansowe, mimo, że wielu nam zarzuca, że to gazetka reklamowa.

 

Mamy również Team skejterów – Pogo Team, z którym jeździmy po Polsce na zawody i nie tylko.

 

harrington

Kurtka Harringtonka

 

pogotshirtpogo

 

Koszulki i bokserki Pogo Girls

 

 

dizaster

 

 

Gazeta Dizaster

 

Na pewno myślicie o exporcie…
Jest to ciężka rzeczy, próbujemy sprzedawać na wschód na zachód. Na razie największe sukcesu odnosimy w Niemczech. Na wschód jest już zupełnie nieciekawie, są to jednorazowe strzały, a nam zależy na długotrwałych kontaktach i spotkaniu klienta jeszcze raz.
A co robisz w czasie wolnym, jak ci się zdarzy?
No oczywiście jeżdżę na deskorolce od wielu lat. Jeżdżę również na snowboardzie. Dla uspokojenia uprawiam jogę, bo wpadam ostatnio w ciężki pracoholizm. Generalnie deska, joga, praca – takie są moje zainteresowania i nie życzę nikomu, aby miał tyle pracy, co ja mam :)

 

deski pogo

 

czwartek, 21 czerwca 2007
Twins

twinsKilka lat temu, kiedy pierwszy raz zajrzałam do wylęgarni, od razu wpadły mi w oko zupełnie inne, ciekawe i świeże produkty Twins. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, kto za tym sie kryje. Połączenie fotografii z modą to coś, co niby logiczne i już dużo ludzi w ten sposób się bawiło i bawi (nadruki, termotranser), ale tu jest zupełnie inna technologia, która nadaje tym produktom coś niepowtarzalnego, coś, co warto poznać. Co więcej, mamy do czynienia nie tyle co z kreatywnymi sposobami, ale z bliźniaczkami, które się wzajemnie dopełniaja - jedna tworzy zdjęcia, a druga szyje. Dlatego zapraszam do przeczytania wywiadu z nimi: Marta i Iwona Dawickie z Trójmiasta, twórczynie torebek, pasków, gadżetów do telefonów i innych ciekawych produktów.

 

marta i iwona dawickie

 

Jakie są początki i powody waszej działalności? Czy jako dzieci już coś razem tworzyłyście?
Odkąd pamiętam zawsze cos robiłyśmy a to malowane butelki, bransoletki , takie były czasy ze trzeba było cos samemu dla siebie zrobić, bo nie było gdzie kupić.
Największą nasza pasja okazała się fotografia obie bardzo lubiłyśmy robić zdjęcia. Myślę ze od niej wszystko się zaczęło, bo po fotografii przyszedł czas na wizaz i stylizacje wszystko po to żeby zdjęcia były coraz lepsze.

Czy kończyłyście jakieś szkoły artystyczne czy jesteście samoukami?

Obie skończyłyśmy szkoły artystyczne, ja studium wizazu i projektowania ubioru, a Marta fotografii w Sopocie. Wiem ze Marta jest bardzo zadowolona ze swojej szkoły, w moim przypadku było różnie ale gdyby nie te szkoły nie powstała by pierwsza kolekcja torebek.

Jak układa sie wasza współpraca? Działacie na siebie stymulująco czy macie się czase dość?

Nie ma takiej drugiej osoby z która ta współpraca układała by się lepiej znamy się z siostra tak dobrze. My nie potrafimy żyć bez siebie J. Niektórym trudno to zaakceptować. Staramy się działać na siebie stymulujaco ale nie zawsze jest idealnie. Oczywiście ze się kłócimy i wkurzamy na siebie. Staramy się jednak nie denerwować drobiazgami trochę je ignorować bo inaczej nie wytrzymałybyśmy ze sobą tak długo- lata praktyki.

Co was inspiruje?


Najbardziej podróże, poznawanie innych kultur . Uwielbiamy odwiedzać Berlin jest bardzo kolorowy tak jak nasze akcesoria .
Lubimy chodzić po mieście i rozmawiać o nowych projektach albo robić zdjęcia które potem możecie zobaczyć na naszych rzeczach.
Dzięki kiermaszom możemy poznawać innych artystów – nauczyć się nowych rzeczy to tez jest bardzo inspirujące.

Wasza marka zyskuje już swoja własną renomę i popularność. Jakie macie plany związane z jej rozwojem?

Marzymy o własnym sklepie w trójmieście. Niedługo powstanie nasz sklep internetowy.
Te wakacje są bardzo pracowite dużo kiermaszy ,odwiedziłyśmy już Kraków, Warszawę,
Planujemy wystawić się w Berlinie i co miesiąc organizujemy nasz hand made w Sopocie.
Pojawimy się tez na jarmarku dominikańskim .

A co robicie, kiedy macie czas wolny?

Uwielbiamy zwierzęta mamy dwa psy ( Jacka Russela i jamnika) , kota i rybkę.
W naszym domu jest bardzo głośno ciągle cos się dzieje.
Marty największym hobby zawsze będzie fotografia, hoduje tez kaktusy, z mniejszymi i większymi sukcesami ;)   Puścić oko, figlarnie, nić porozumienia. ciągle czeka aż zakwitną. Moja pasją jest wizaz .

 

stforek

 

 

torebkikolczyki

 

W najbliższym czasie prace Twins będzie można obejrzeć w:

 

gallery
lub na stronach:
www.twinsfashion.blox.pl
www.twins.neostrada.pl
oraz w:
wylegarni (wylegarnia.com)
decobaazarze (decobazar.pl)
pakamerze(pakamera.pl)
i ludowomi.pl

 

wtorek, 19 czerwca 2007
Kolczyki - kilka inspiracji

1. Kolczyki z reklamy bazaar.interia.pl. Chętnie bym takie założyła. Ciekawe czy na prawdę istnieja?

 

kolczyki interia

 

2. "A touch of rock star glam?" z www.shopbop.com. Bardzo prosty i ciekawy pomysł.

 

kolczyki glam

 

3. Kolczyki vintage handmade z www.craftylikeafox.com zrobione z części starej biżuterii z nową. Ciekawy efekt.

 

theatre
52$
princess
39 $

 

 

poniedziałek, 18 czerwca 2007
Homoseksualizm i moda cz.2

Niektórzy homoseksualiści ubierają się tak jak każdy inny facet. Inni jednak pilnie śledzą trendy, są na topie, z uwagą dobierają dodatki i najmodniejsze kroje. Doszło do tego, że nawet ludzie ze sklepów odzieżowych szukali sprzedawców w gejowskich lokalach, bo byli przekonani, że geje sa najmodniejsi, a na dodatek potrafią dobrze doradzić klientce/klientowi.

"Geje są nośnikami nowych trendów. Jeśli mają odwagę mówić o swojej inności, to tak samo mają śmiałość ubrać się w ekstrawagancki strój, niespotykanie uczesać się, fantazyjnie wymalować, modnie nosić. Zatem geje stają się wzorcem mody. Powszechna też jet dbałość gejów i lesbijek do "formy", czyli nie tylko do tego co noszą ale jak noszą. Aby się przekonać wystarczy udać się do najbliższego klubu gejowskiego. Tam z pewnością trafimy na wianuszek modnie ubranych gejów."

(http://www.homiki.pl )

Jednak wydaje mi się, że są rzeczy, które czynią modę gejów nie tylko zgodna z trendami sezonów i wybiegów, ale są ponadczasowe dla gejów. Są to najprościej mówiąc, kobiece cechy gejowskiego ubrania, czyli - dosyć dopasowany krój, zamiłowanie do estetycznych wykończeń i drobiazgów, kolory dobierane "kobieco", generalne wymuskanie. Oczywiście cały czas mówię tu o niektórych gejach, bo sa też tacy, którzy nie zwracają na to uwagi. Jednak spójrzmy na przykład na Karla Lagerfelda z przyjacielem (niektórzy twierdzą, że ochroniarzem):

 

karl lagerfeld

 

 

karl

 

 

karl lagerfeld

 

 

karl

 

 

karl lagerfeld

 

Karl wygląda elegancko, przykuwa spojrzenie, wygląda jak hmm projektant mody?? Zwróćcie uwagę na jego rękawiczki bez palców na pierwszych trzech zdjęciach.

Ale dlaczego tak naprawdę geje uzurpują sobie pierwszeństwo w świecie mody?

"Ich kreacje są śmielsze, seksowniejsze, bardziej wyzywające i rewolucyjne niż ich heteroseksualnych kolegów. Jean-Paul Gaultier ubrał Madonnę w słynne szpiczaste i metalowe staniki a swoim modelom kazał nosić spódnice i sztyblety z lakierowanej skóry. Versace nobilitował kicz. Lagerfeld z włosami związanymi w kitkę i nieodłącznym wachlarzem jest inscenizacją samego siebie. Calvin Klein wykreował modę na seksowną męską bieliznę."

Oto próbka Lagerfelda dla Fendi (rzeczywiście udany design):

 

lagerfeld

 

Jednak nie tylko ci "światowi" geje są projektantami mody. Od Japoni po Polskę za kulisami wybiegów kryją się homoseksualiści. Według niektóryh źródeł, korzenie tego sięgają francuskiego dworu ludwikowskiego, gdzie krawcy (prawdopodobnie geje) szyli wymyślne kreacje z falban i koronek, w krzykliwych kolorach.

Współczesna moda gejowska sięga lat 50 zeszłego stulecia. Wtedy to ubiór zaczął być znakiem rozpoznawczym dla gejów. W latach 60 modne zaczęły być skóry. Dzięki Dolce & Gabbana i Gaultier, skóry zaczęły nosić także kobiety. Znakiem rozpoznawczym gejów były chusteczki umieszczone w tylnej kieszeni spodni. Teraz również niektórzy faceci tak noszą, pewnie czasem zupełnie nieświadomie. Im dalej w lata osiemdziesiąte, tym większy był wpływ mody gejowskiej. Mieli na nią wpływ artyści i zespoły jak David Bowie, Duran Duran, Culture Club, Elton John i Wham.

(http://www.innastrona.pl )

Duran Duran:

 

duran duran

 

David Bowie:

 

david bowie

 

 

niedziela, 17 czerwca 2007
Homoseksualizm i moda cz. 1

Nie od dziś wiadomo, że homoseksualiści dużą wagę przywiązują do wyglądu, estetyki i mody. Oczywiście, niektórzy będą się kłocić, że zniewieściały gej w maseczkach na twarzy i mówiący o ciuszkach to stereotyp, ale w każdym stereotypie jest trochę prawdy. Dlatego też postanowiłam napisać kilka artykułów o modzie i homoseksualistach, które będą próbą odpowiedzi na pytanie jaką naprawdę rolę dla gejów ma moda, czy opisany stereotyp jest prawdziwy, i czy w ogóle jest coś takiego jak moda gejów.

W dzisiejszym, wstępnym artykule, przedstawię najsłynniejszych gejów w świecie mody - projektantów. Suma sumarum, zebrała się całkiem pokaźna lista znanych osób.

Yves Saint Lauren Yves Saint Laurent urodzony w 1936 roku w swoim dzieciństwie prześladowany był za zniewieściałość. Przyznał się do bycia homoseksualista dopiero w 1991 w wywiadzie dla Figaro.

 

 

 

 

 

valentino Podobnie Valentino (72 lata), miał swój coming out w 2004, w magazynie Vanity Fair. Przyznał się do związku ze swoim długoletnim kochankiem i partnerem biznesowym Giancarlo Giammetti.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

calvin klein Mimo, że miał żonę i ma córkę, całe życie walczył ze swoją seksualnością. Kontrowersyjne reklamy tworzone na potrzeby marki Calvina Kleina są widoczną fascynacją męskim ciałem.

 

 

 

 

 

 

versace Urodzony w 1946 roku, Gianni Versace nigdy nie ukrywał swoich skłonności. Przez ponad 10 lat żył w związku z modelem, Antonio D'Amico. Przyjaźnił się równiez z Eltonem Johnem, który dedykował mu swoj album The Big Picture w 1997. Gianni został zamordowany w 1997 przez seryjnego zabójcę, Andrew Cunan'a, który niedługo po tym popełnił samobójstwo.

Obecnie imperium modowym Versace zarządza siostra Gianniego, Donatella.

 

 

 

armani W latach 80 AIDS zebrało pokaźne żniwa w świecie mody. Na tą chorobę umarł między innymi partner Armaniego.

 

 

 

 

 

 

jean paul gaultier Jean Paul Gaultier jest również homoseksualistą i się z tym nie kryje. Ten zdolny projektant znany jako enfant terrible francuskiej mody lubi czerpać inspiracje ze streetfashion i popkultury, często też eksperymentował z tradycyjnym pojmowaniem płci w naszym społeczeństwie. Jako modeli zapraszał starszych mężczyzn, grubsze kobiety, wytatuowanych i pokolczykowanych ludzi. Próbował też wprowadzić spódniczkę do mody męskiej. Dobrze układała się też jego współpraca z MAdonna, dla któej zaprojektował słynny gorset ze "stożkowym" biustonoszem oraz zaprojektował ubrania na jej "Confessions Tour".

W 1990 zmarł długoletni partnet Jean'a, co spowodowało u niego depresję i chęć popełnienia samobójstwa.

 

 

 

dolce gabbana Domenico Dolce (1958) i Stefano Gabbana (1962) zostali kochankami we wczesnych latach 80, a wkrótce potem zaczęli tez współpracować na gruncie zawodowym.

 

 

 

 

 

 

tom ford Tom Ford, jeszcze do niedawna tworzący kolekcje dla domu mody Gucci i dla Saint Laurent (do 2004) jest w długim związku (ok 20 lat) z dziennikarzem czasopisma o modzie, Richard'em Buckley'em.

 

 

 

 

 

elexander mc queenNa koniec jeszcze o Alexandrze McQueen. W 2002 poślubił swojego partnera, filmowca Georg'a Forsythe'a na jachcie na Ibizie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Więcej info i projektantach-homoseksualistach na gay.com

Zdjęcia: gay.com

sobota, 16 czerwca 2007
Śmierć w bikini

Po dośc długiej przerwie chciałam napisac artykuł o bikini, ale zostałam uprzedzona przez Mastro, która napisała artykuł o bikini dla moda.gazeta.pl. Cóż, zostało mi podzielić się pozostałym materiałem o bikini.

O bikini zespół Republika napisał piosenkę "Śmierć w bikini", w której śpiewa:
"W bikini jesteś, więc ubrana ...", oczywiście w ten sposób autor chyba próbuje sam siebie przekonać, że kobieta w bikini wcale nie jest rozebrana.
Ale jeśli jest ubrana, to jest to jednen z bardziej kontrowersyjnych ubiorów. Dlaczego? Dlatego, że mimo iż nie jest to ani ubiór sceniczny, ani erotyczny, ani nie jest to bielizna, to więcej odkrywa niż zakrywa.

Ale odkrywanie to miało równiez swoją historię. W tym artykule chciałabym się skupić na minimalizacji bikini, która powstawała stopniowo, krok po kroku.

1. Bikini nie od razy zaakceptowano. W Stanach dopiero w latach 60 można było bez obaw wyjść w bikini na plażę. Taki negliż budził wiadome obyczajowe kontrowersje. Oczywiście największymi przeciwnikami bikini byli ludzie, którzy nie mieli się czym pochwalić jeśli chodzi o ciało ;). Bikini to ewidentna pochwała młodości, witalności i pięknego, wysportowanego ciała. Bikini nic nie podnosi, nic nie koryguje i nic nie ukrywa. Tak na prawdę, dużo odkrywa. Z drugiej strony, dzięki bikini można opalić większość ciała.

Koniec końców kobiety mogły jednak wychodzić na plażę w bikini. Jeśli chodzi o modę, na nic się zdają wszelkie próby zahamowania procesów "odkrywczych". One wręcz nakręcają większy popyt.

 

bikini
kylie bikini


2. W latach 80 ku uciesze mężczyzn, a może nawet z ich inicjatywy, wprowadzono nowy, innowacyjny krój w bikini - Stringi! Kobiety nie musiały się już wstydzić białych pośladków. Mogły je opalać, nimi potrząsać i się nimi wręcz chwalić, jeśli były ku temu powody. Ten trend ma dużo wspólnego z trendem na sportową , smukłą sylwetkę w latach 80-90, która też w pewnej chwili spowodowała falę anoreksji u młodych dziewczyn. Dużo wtedy odkrywano plus podkreślano szczupłość i smukłość. Stringi były używane też w ten sposób, że ubierano je na getry do aerobiku.

 

 

stringi
Justyna Steczkowska:
justyna steczkowska

 

3. Po pewnym czasie kobiety znowu nabrały chęci na większą goliznę i kuszenie. Stringi im juz nie wystarczały. Oto era micro-stringów i tzw micro-bikini, nazywanych również brazilian bikini. Patrząc na te "ubiory" ciężko dostrzec w nich jakąś praktyczność - ani w tym popływać się nie da, a od opalania i tak będą białe ślady.

Jednak mikro bikini ma już swoich licznych wielbicieli. W Polsce rzadko widać kobiety w nie ubrane na plażach. Jednak żywiołowa dyskusja na Forum Moda jest dowodem na to, że są i tu jego zwolenniczki.

 

mikro bikini
bikini
bikini

Komentarz Użytkowniczki Forum:

Nie chcę wartościować, jak kto chce, niech se nosi... ale moim osobistym
zdaniem żeby takie coś nosić, to doprawdy trzeba wstydu nie mieć.
Niemniej jest to dość śmieszne. Kombinują, kombinują, wymyślają maksymalnie
skąpe bikini... i skutek jest taki, że między takim strojem a nagością różnica
jest niemal żadna, bo to prawie niczego nie zasłania.
Różnica jest co najwyżej taka, że nagość nie musi być erotyczna, może oznaczać
pragnienie więzi z naturą... natomiast takie bikini daje jednoznaczny sygnał
treści mniej więcej takiej: "nie mam żadnych zahamowań, reprezentuję tę jedynie
słuszną postawę nowoczesnej kobiety".

 

Ale mikrobikini, to jeszcze nie jest szczyt szczytów. Szczytem jest V-bikini, do którego komentarza mi wręcz zabrakło.

 

V bikini
V bikini

 



4. Na koniec polecam obejrzenie kawałka Republiki "Śmierć w bikini" w interpretacji Andrzeja Kozłowskiego. Bardzo interesujące.

 

Ale chyba njfajniejszą cechą bikini jest to, że można je szybko ściagnąć!!
bikini
 
1 , 2